Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 maja. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
21/01/2024 - 17:10

Całe życie wśród pól, swobody...

I nagle... jedynie skrawek nieba, a pod stopą zimny kamień, bruk. Co mi przyniesie ten nowy etap życia?

(...) Czy kto zastanawia się nad tym, jak im trudno wykrzesać z siebie pogodę i jasność? Jak trudno naginać się do nowych wymagań? Jak trudno milczeć, nie sarkać, ukrywając nawet przed samym sobą żal i zawód bolesny? Całe życie wśród pól, swobody... Całe życie w zapatrzeniu się w pastelowe barwy zachodzącego słońca, w zasłuchaniu w śpiew wzbijających się pod niebo skowronków. Całe życie tak blisko twórczego cudu rozwoju kwiatów, wzrostu owoców, kiełkowania nasion. Dotykalnej płodności ziemi, corocznego budzenia się przyrody. Wylęgu ptaków, zapładniania się i rodzenia zwierząt. Poszumu dojrzewających zbóż, namacalnego trudu podczas zbiorów, potu, znoju. Całe życie związane, zrośnięte z tętnem życia wsi i z radością zasłużonych, uświęconych obrzędem odpoczynków. I nagle... jedynie skrawek nieba, a pod stopą zimny kamień, bruk. Nie powrócą te lata minione. Pozostało tylko wspomnienie przeszłości bezpowrotnej i dla mnie już nieosiągalnej. Roiłam tak pięknie o tej dalszej pracy użytecznej. Odepchnięto mnie od niej, odsunięto. Sądziłam, że po tych latach przymusowego odpoczynku nabiorę sił i nowego tchu. Niestety, widać wszystko musi mieć swój kres i koniec.

Co mi przyniesie ten nowy etap życia? Za kilka tygodni znajdę się znowu na bruku krakowskim. Powrotna fala. Tutaj zaczynałam swe dzieciństwo po ciężkich przeżyciach sieroctwa, po śmierci Matki (56). Jak to dziwne, że właśnie mamy mieszkać blisko kościoła Świętego Andrzeja, gdzie jako dziecko tyle lat chodziłam do szkoły, do tego klasztoru.

Nareszcie nadszedł dzień wyjazdu do Krakowa – 9 czerwca. Jakiś czas jeszcze musimy się ścieśniać, gdyż poprzedni lokatorzy jeszcze zajmują jeden pokój i mają używalność kuchni. Pokoje kończy się malować, meble poskładane razem, mieszkamy prowizorycznie. Na obiady przez kilka dni chodzimy do restauracji. (...)

Gdy tak wszyscy jeżdżą na „zachód”, zbiera się i mnie ochota zobaczenia go. Chciałabym zwiedzić Wrocław, choć tam bardzo wiele ruin. Gdy Zosia jechała na zachód z Wandką i Ewą, myślałam, że może Tadzio wynajdzie dla nas jakieś małe ogrodnictwo lub fermę kurzą. Siły jeszcze mam i tak ja, jak i Ojciec, pragnęlibyśmy jeszcze pracować w styczności bezpośredniej z przyrodą. Nic odpowiedniego nie można było znaleźć. Tadzio proponował willę w Cieplicach i może nawet na podstawie pisma, jakie odebraliśmy z Ministerstwa w Warszawie, potwierdzenia, że wszystko straciliśmy i jakie szkody ponieśliśmy, udałoby się coś dostać – jednak przecież willi nie ugryziemy, z czegoś żyć trzeba. (...)

Nie wspomniałam, jakie wrażenie zrobił na mnie Wrocław. Gdy dojeżdżałam do Wrocławia i widziałam coraz więcej spustoszeń wojennych, opanowywał mnie zrozumiały wstrząs bólu i żalu nad tymi wszystkimi istotami, pomijając ich narodowość, które zostały tak dotknięte. Choć dużo czasu zajmuje mi Zosia, chodzę po mieście i na każdym kroku stykam się z ruinami. Okrucieństwo wojny nie oszczędziło pięknych zabytkowych budynków. Ciągną się całe ulice w gruzach. Sterczą ku niebu kikuty okaleczonych domów, zieją pustką jamy okien i drzwi. Między gruzami walają się resztki połamanych sprzętów, porwanych ubrań, porozdzieranej pościeli. A między tym wszystkim żerują chętni zdobyczy tych ocalałych resztek, wyciągając naczynia możliwe do użytku i inne drobiazgi. Z początku to wszystko działało na mnie bardzo przygnębiająco, a później tak dziwnie przyzwyczaiłam się, że nie mąciło mi to spokoju, mimo to potrafiłam odczuć piękno ślicznie planowo zbudowanego Wrocławia. Czułam się w tej atmosferze dobrze, a jeszcze gdy spoza ruin wczesną wiosną z porzuconych i zaniedbanych dzisiaj ogrodów uśmiechnęły się ku mnie barwne, pełne woni piękne kwiaty, zdawało mi się, że kontrast ten wcale nie razi i jest swego rodzaju pięknym. Orientuję się we Wrocławiu bardzo dobrze i podoba mi się.

Zofia z Odrowąż-Pieniążków Skąpska, Dziwne jest serce kobiece.. opracowanie Rafał Skąpski, Czytelnik 2023







Dziękujemy za przesłanie błędu