Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 czerwca. Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii
08/05/2024 - 13:15

Jak radni Prawa i Sprawiedliwości trwonią zaufanie mieszkańców Małopolski

Wybory Marszałka Województwa Małopolskiego, które miały być zwykłą formalnością (wszak Prawo i Sprawiedliwość ma samodzielną większość w Sejmiku - łącznie dwudziestu jeden na trzydziestu dziewięciu radnych),okazały się kolejną na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy w Małopolsce kompromitacją Prawa i Sprawiedliwości.


Najpierw w wyborach parlamentarnych, które odbyły się w pażdzierniku ubiegłego roku, w naszym województwie Prawo i Sprawiedliwość utraciło sześć mandatów. Strata tym boleśniejsza, że to wcale nie siła opozycji spowodowała tę porażkę, ale  wewnętrzne kłótnie i swary wśród polityków Zjednoczonej Prawicy, która, jak się okazało, wcale aż tak zjednoczoną nie była.

Partia przegrała wybory, i, jak teraz widać, nie wyciągnęła żadnych wniosków z tego, co się wydarzyło. Nawet w obliczu tak egzystencjalnego zarożenie jakie niosą ze sobą dla Prawa i Sprawiedliwości rządy obecnej koalicji, znowu najważniejsze stało się   pokonanie wenętrznego rywala. W tle tego sporu jest, tak wynika przynajmniej z deklaracji zainteresowanych polityków, Witold Kozłowski. 

W pamięci mieszkańców naszego regionu zapisał się podróżą życia do Japonii na Igrzyska Olimpijskie i zdjęciami ze swoimi pracownicami w japońskich przebraniach oraz wydawaniem ogromnych pieniędzy na organizację wyborów Miss, w których zresztą, ku zgorszeniu władz swojej partii, uczestniczył (na szczęście, tylko na widowni).

Brak efektów jego pracy w charakterze naszego przedstawiciela w Krakowie zaowocował tym, że musiał na koniec w wyborach parlamentarnych udawać górala i startował z Podhala. Powiem krótko - trzeba nie mieć wstydu, aby jeszcze raz proponować mieszkańcom Małopolski na marszałka tego rodzaju polityka.

Skompromitował siebie i swoją partię i dlatego nie powinien już piastować żadnego stanowiska. Uprawianie igrzysk i gra pozorami na sesji sejmiku ośmiesza Prawo i Sprawiedliwość. Dopiero co wybrani radni kompletnie chyba nie rozumieją, że ich obowiązkiem jest zachowanie dające mieszkańcom Małopolski poczucie dumy z tego kto ich reprezentuje, a nie żenady z powodu zachowania tych ludzi.

Dlaczego okazało się, że mający dwudziestu jeden radnych Klub Prawa i Sprawiedliwości  nie może wybrać Marszałka Województwa do czego wystarczyłoby tylko dwadziesicia osób? Bóg jeden raczy wiedzieć. Co jeszcze musi się wydarzyć, aby członkowie Zjednoczonej Prawicy nie przynosili takiego wstydu swoim wyborcom?

Dlaczego publicznie, na oczach wszystkich, pokazują że są takimi nieodpowiedzialnymi politykami? Ogarnia człowieka poczucie bezsilności i coraz większy dystans do partii, która rzekomo reprezentuje najpełniej polskie interesy. Wypadałoby zakończyć tę gorzką refleksę apelem do prezesa Kaczyńskiego, aby rozgonił to bractwo na cztery wiatry, tak, żeby nie przynosili jemu i nam więcej  wstydu. 

A może jednak  to i lepiej, że radni nowej kadencji sejmiku województkiego, pogrążeni w tym chcholim tańcu, nieczego więcej nie spieprzą. A wyborcy już następnym razem na nich nie zagłosują... (Andrzej Marcinkowicki) Fot. UMWM







Dziękujemy za przesłanie błędu