Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 14 października. Imieniny: Alany, Damiana, Liwii
09/10/2019 - 20:20

Z „Sądeczaninem" rowerem przez jesienną Palenicę i Rychelową Górę

Jesień, trochę niższa temperatura, to nie powód, aby rezygnować z rowerowych przejażdżek. Wręcz przeciwnie. Właśnie przepiękne jesienne barwy powinny być zachętą do wyruszenia w plener.

Dzisiaj „Sądeczanin” zabiera rowerzystów na wycieczkę przez Palenicę i Rychelową Górę, a poprowadzi nas Marek Ryglewicz, pasjonat turystyki rowerowej, sądecki nauczyciel i autor wielu przewodników. No to ruszamy…

Przez Palenicę i Rychelową Górę

Jest to wycieczka bardzo atrakcyjna pod względem przyrodniczym i krajobrazowym. Jadąc Pasmem Palenicy i Rychelowej Góry, mamy jak na dłoni po drugiej stronie doliny długie, bo ciągnące się od Jamnicy aż po Florynkę, pasmo z najwyższymi szczytami Skalnika, Sapalskiej Góry i Koziego Żebra. A po prawej w miejscach nie przesłoniętych drzewami, widzimy wzgórza na których rozlokowały się wsie Mszalnica i Mystków, oraz wznoszące się za nimi Jodłową Górę i Rosochatkę. Trasę można z racji niewielkiej długości (11,7 km), można zaproponować na rodzinną eskapadę.

Wyruszamy (1) z dużego placu Kamionki Wielkiej z przed zabytkowego XVII - wiecznego kościoła pw. św. Bartłomieja w kierunku Grybowa i Florynki. Droga prowadzi wzdłuż cmentarza, zaraz za którym mijamy duży zakład stolarki okiennej i położoną naprzeciwko nową stację benzynową. Przejeżdżamy przez most na potoku Kamionka, który w tym miejscu łączy się z drugim dużym potokiem Królówka. Główna droga, do Grybowa i Florynki, skręca w lewo i wraz z towarzyszącym jej potokiem Królówka oraz torami kolejowymi przeciska się wąskim gardłem między wznoszącymi się na wysokość ponad 600 m n.p.m. wzgórzami, a my jedziemy (2) dalej lokalną drogą prowadzącą w dolinę potoku Kamionka.

Nad długą, ponad 5 kilometrową doliną po lewej wznosi się na ponad 600 m n.p.m. krótkie pasmo Rychelowej Góry i Palenicy, a po prawej bardzo długie, bo ciągnące się od Jamnicy aż do Florynki, przepiękne pasmo, którego najwyższy szczyt Kozie Żebro wznosi się aż na wysokość 888 m n.p.m.

Pasmo to, stanowi najdalej na zachód wysunięty fragment Beskidu Niskiego, którego południowo-zachodnie, zalesione stoki opadają ostro w dolinę Kamienicy Nawojowskiej. Jadąc w górę doliny mamy cały czas potok po prawej stronie i co kilkaset metrów mijamy kolejne odejścia w prawo bocznych dróg, prowadzących do przysiółków położonych już po drugiej stronie potoku. Co charakterystyczne, każda boczna droga zaczyna się niebieską tablicą informacyjną z nazwą przysiółka, pochodzącą od nazwisk rodzin tam zamieszkałych. Mamy więc Kocembówkę, Chomąskówkę, Trojanówkę, Hebdówkę.

Dojeżdżamy do końca doliny (3), mając po prawej stronie dwa ostatnie gospodarstwa. Skręcając w prawo w polną drogę rozpoczęlibyśmy powrót w dół doliny jadąc drugą stroną potoku. My wybieramy podczas tej wycieczki, odchodzącą w lewo asfaltową drogę, która od tego miejsca rozpoczyna ostrą wspinaczkę na obniżenie między wymienionymi wcześniej pasmami (4). Wysiłek duży, ale satysfakcja murowana, gdyż przed nami doskonale widoczna dolina potoku Królówka, którędy prowadzi główna droga do Florynki. Widoczne w dole zabudowania należą do Boguszy, ostatniej dużej wsi leżącej jeszcze w granicach gminy Kamionka Wielka.

Wznoszący się nad nią zalesiony wysoki na 882 m n.p.m. szczyt to Jaworze, łatwo rozpoznawalny po zwieńczającej go stalowej wieży widokowej. Kolejny fascynujący widok czeka nas, kiedy popatrzymy za siebie. Cała, długa na ponad 5 kilometrów dolina ścielę się u naszych stóp, a ponieważ jest pora jesienna, więc jej najdalsze fragmenty toną teraz w porannej mgle. Z grzbietu, gdzie stoimy w prawo odchodzi droga w kierunku szczytu Jaworzyna, gdzie jechaliśmy podczas wycieczki nr 1, na wprost ostro w dół prowadzi szutrowa droga, którą można dojechać przez Bratyszowiec do Boguszy, a my skręcamy w lewo w wąską, asfaltową drogę prowadzącą do przysiółków na grzbiecie Palenice i Rychelowa Góra.

To krótkie, zaledwie 5 km długości pasmo, położone jest równoleżnikowo i oddziela dolinę potoku Kamionka od doliny potoku Królówka. Jego północne stoki pokrywa piękny las mieszany, przy czym są miejsca, gdzie przeważa jodła, a w inny buki i inne drzewa liściaste. Inaczej stok południowy, przeważają tu łąki i pola upstrzone małymi zagajnikami, z dużą ilością brzóz.

Dzięki temu wciąż dane nam jest zachwycać się piękną panoramą w kierunku południowym, na wznoszące się po drugiej stronie doliny Kamionki długie pasmo Gór Grybowskich, będące w tej części zachodnią granicą Beskidu Niskiego z najwyższym szczytem Kozi Wierch. Początkowo droga łagodnie wznosi się aż do osiągnięcia wysokości 670 m n.p.m. (5), a następnie pokonujemy krótki zjazd i podjazd, by na koniec już polną, dobrej jakości drogą rozpocząć najpierw łagodny, a następnie ostry zjazd (6) w dolinę Królówki, w odległości zaledwie kilkudziesięciu metrów od miejsca, gdzie łączą się dwie doliny. Zwracam uwagę na końcowe fragmenty zjazdu (6), kiedy z uwagi na nienajlepszą jakość drogi, trzeba naprawdę uważać, a może nawet zsiąść z roweru. kilkaset metrów zjazdu. Zjechawszy w dół doliny pozostaje nam zaledwie do przejechania kilkuset metrów do punktu startu, a długość trasy wynosi 11,7 km.

Marek Ryglewicz, fot. autor.

Z „Sądeczaninem rowerem” przez jesienną Palenicę i Rychelową Górę




Jesień, trochę niższa temperatura, to nie powód, aby rezygnować z rowerowych przejażdżek. Wręcz przeciwnie. Właśnie przepiękne jesienne barwy powinny być zachętą do wyruszenia w plener.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu